Bartekkk napisał:
Witam!
jestem nowym forumowiczem i chciałbym się z Wami podzielić na świeżo moimi doznaniami po dzisiejszej wymianie Dwumasu w moim Golfiku silnik bls 105KM 2007r przebieg 206600 na sztywne koło (komplet valeo 1200 zł) - miałem do wyboru Luka za 1550 - aspekt ekonomiczny nie miał w tej operacji znaczenia. Górę wzięły pozytywne doświadczenia brata przy takim zabiegu (skoda octavia II 2006r 105 KM BKC) - przejeździł ponad 120 tys km i mu śmiga i hula, samochód się "rozjeżdził" zaczął zapylać i obajwów negatywnych brak. Myślę sobie może i mojemu Golfikowi nie zaszkodzi. Muszę z czystym sumieniem przyznać że z tego rozwiązania jestem szczerze niezadowolony!;/ Po dniu docierania i napędzania kilometrów (ponad 300 natłukłem próbując wyczuć samochód) stwierdzam że to nie jest mój golf! Nie powiem osiągi i to jak się zbiera jest naprawdę czymś wspaniałym a nie katowałem go do górnych granic możliwości. Tylko że odczucia z jazdy w środku pojazdu są wręcz druzgocące.. drgania jakie są przenoszone na kabine, odgłos silnika i ogólne odczucia są naprawde o wiele gorsze;/ porównując skodziankę brata u mnie jest masakrycznie... U niego ten sam zestaw sprawdza się o niebo lepiej. Dodam że na 99% odpada wadliwy montaż- oba samochody zabieg miały dokonany przez te same zaufane ręce zaprzyjaźnionego fachowca. Może jestem przewrażliwiony i mam nastawienie wręcz pedantyczne do samochodu bo byle jaki stuk czy zgrzyt w Golfiku i ja w kanale albo gdy nie znajdowałem przyczyn to prosto do mojego mechanika... Komplecik wymieniony raczej zapobiegawczo bo jeszcze w jednym kawałku było ale drażniło już mnie rzucanie silnikiem. Na rozklekotanym jeszcze trzymającym się dwumasie o wiele większy komfort jazdy był. Po pierwszym dniu pluję sobię w brodę że nie zdecydowałem się na oryg rozwiązanie i zastanawiam się nad zrzuceniem jednomasu i powrotu do dwumasa tylko że boli ewentualność 1450 zł wyrzuconych w błoto (250 robota). Mam nadzieję że się jeszcze może to rozrusza i jakoś poukłada o czym będę informował na bierząco.. Póki co sztywne koło BLE! Może z Was drodzy forumowicze ktoś miał podobne wrażenia po przeszczepie sprzęgła - bardzo chętnie usłyszę opinię. Pozdrawiam
Może się jeszcze ułoży, choć szczerze w to wątpię. Ja jednomasa swojego wkładałem dwukrotnie bo też mi nic nie pasowało, w końcu się poddałem, bo inaczej tego założyć się nie dało, żadnych wad zestaw też nie posiadał po prostu taki jego urok. Mnie najbardziej denerwowało telepanie autem przy mocniejszym przyspieszaniu z niskich obrotów. W końcu jakoś z tym zacząłem żyć ale nigdy z charakterystyką tego zestawu się nie pogodziłem, na dokładke na sam koniec przez to sztywne koło padła mi skrzynia. Może niektórzy lubią takie nowatorskie rozwiązania aczkolwiek do mnie to jakoś w konsekwencji nie przemówiło, golfa już nie mam, a w obecnym aucie chociażby istniała fizyczna możliwość założenia czegoś podobnego... na pewno nie zaryzykuję. Pozdrawiam
Offline

Dzięki za opinię
u mnie po upływie 800 km przestało aż tak przeraźliwie tarpać i trząść samochodem jak to miało miejsce na początku. Aktualnie na sztywnym zrobione 1500 km i nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia czy poukładało się ale jakoś już da się żyć. Chociaż szczerze mówiąc ponownie wymieniając sprzęgło nie zdecydowałbym się na sztywne koło. różnica w cenie akceptowalna zaś w komforcie odczuwalna;/ Telebotanie i ciągłe wibracje ustały - jednak w zakresie 1500-2000 obrotów przy przyspieszaniu troszkę "ryczeć" potrafi, golfik ogólnie jest głośniejszy, czasami na krótko pojawiają się jakieś dziwne odgłosy... Mam nadzieję że nie wyjdą u mnie jak to miejsce miało u mastera jaja ze skrzynią biegów.. szczerze mówiąc na gorąco po wymianie to już myśli o zmianie mojej perełki były, ewentualnie o zrzuceniu sztywnego i ponownej inwestycji w dwumas.. Póki co jeżdżę i zamierzam nadal:) będę informował co i jak wrażenia będą wyglądały. Jednak po tym eksperymencie wychodzę z założenia że co fabryka i geniusze z vw umyślili to lepiej niech człowiek na siłę nie poprawia... Pozdrawiam:)
Offline